Goryl i oral, czyli jak „pepsieliot” pielęgnuje stereotypy

Autorka bloga pepsieliot pisze dużo o zdrowym życiu, mądrym odżywianiu, aktywności. Ale nie tylko. Treści, jakie znalazłam na jej blogu (kategoria Mężowie i żony) np. „Dlaczego mężowie są jacyś dziwni?” albo „Jak zrobić, żeby mąż znowu zaczął za mną szaleć?” zirytowały i zepsuły wizerunek autorki.
O co jej chodzi?

Opieranie się na własnych, ewentualnie koleżanek negatywnych doświadczeniach jako wyjściowej do obrazowania jaka jest większość babek i facetów jest żałosne. Traktowanie kobiet i mężczyzn instrumentalnie, jak goryli i szympansic, stanowi poziom nędzy poglądowej. Radzenie kobietom uprawianie seksu z mężem za kasę lub nauki orala w ramach wzbudzenia w mężu zainteresowania (tylko w jedną stronę to ma działać…) jest obraźliwe i sprowadza obie płcie do bezmyślnych manekinów.
Ale – bazowanie na płytkich stereotypach i tanich przesłankach jest chwytliwe, łapiemy się jak muchy na lep – to daje doskonałe pole do ponarzekania, podkreślania zranionego ego. Kochamy proste definicje, umniejszanie, spłycanie, zrzucanie odpowiedzialności, sztuczki i manipulacje.

Stereotypy wzbudzają wręcz entuzjazm (komentarze pod tekstem):
„Oo! Tak właśnie jest w moim małżeństwie, traktujemy się jak wrogowie i pewnie cała wina w braku seksu, przecież mój mąż to tylko napalony zwierz z lasu”
.
Podejście rodem z cosmo dla głupich nastolatek, jak widać może sprawdzać się w każdym wieku. Nie szukamy współpracy, nie tylko społecznej ale rodzinnej. Nie szanujemy się, tylko oczekujemy i wymagamy. Traktując mężów jak ograniczonych facetów (czy małych chłopczyków), mamy ograniczonych facetów (i małych chłopczyków), nie możemy oczekiwać niczego więcej! Traktując męża jak równego siebie partnera i przyjaciela, możemy oczekiwać partnera i przyjaciela.

Autorka neguje związkowe „zróbmy coś razem”, zarzucając brak bezinteresowności i wyłącznie egoistycznie pobudki partnerów. Podkreśla płytki czynniki działania ludzi, w negatywnym świetle, a przecież atawizmy i natura człowieka nie sprowadza się do małpich zachowań, jesteśmy homo sapiens!
I pomimo całej sympatii do goryli i szacunku do ewolucji, zestawienie goryla z człowiekiem w kwestii seksualnej, nie jest zbyt konstruktywnym wzorcem. Ale może to przez językowy lapsus – homo erectus, jakim jest człowiek, może kojarzyć się z erekcją, ale oznacza coś zupełnie innego – człowieka wyprostowanego! :)

Niezależnie od płci tak samo tracimy ochotę za seks, tak samo mamy humory, takie same mamy prawa i obowiązki, tak samo mamy dbać o związek i o siebie.
Nie sprowadzajmy się do bezmyślnych ssaków i nie wychowujmy swoich dzieci na takich poglądach, bo chyba nie takiej rzeczywistości im życzymy?

gorilla-504638_640

One thought on “Goryl i oral, czyli jak „pepsieliot” pielęgnuje stereotypy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.