Ale dziwni ci muzułmanie

 

Nie tak dawno temu na interesującym profilu „Zakątek Polityczny- No Pasaran”: trafiłem na wywiad z Panem Aleksandrem Makowskim zamieszczony w Polska The Times. Tak mnie ten wywiad zaciekawił, że skłonił mnie do kilku przemyśleń laika.

Oto moje amatorskie refleksje i fragmenty wywiadu:

Aleksander Makowski „Islam dzieli świat na dwie strefy: strefę pokoju, która jest tam, gdzie jest islam i strefę wojny, tam, gdzie są niewierni” 
to by nawet było mądre, gdyby nie było takie głupie. Jakoś dziwnym trafem wyjątkowo spokojna jest ta strefa wojny, a strefa pokoju wyjątkowo wojenna. Dziwnym trafem gro wszelkich wojen i zamachów z udziałem muzułmanów odbywa się w państwach muzułmańskich i muzułmanie są ich ofiarą. Naprawdę dziwni są ci muzułmanie i dziwnie rozumieją islamską strefę pokoju. Aby zniszczyć zachód i jego cywilizację, organizują krwawe zamachy terrorystyczne np. w Kabulu czy Bagdadzie, w których ofiarami padają kto? Tak! Inni muzułmanie. Islamska strefa pokoju?

A.M. „A ile kościołów czy to katolickich, czy protestanckich jest w Arabii Saudyjskiej?”
A to świat islamu składa się z jednego państwa- Arabii Saudyjskiej? A to pan nie wie, że np. w Egipcie chrześcijanie stanowią 10% populacji? W Syrii, w Iraku również jest ich trochę. Liban to nawet w połowie jest chrześcijański itd.

A.M. „Rzucił się na ludzi z imieniem Allaha na ustach, bo wcześniej siedział w internecie, oglądał strony Państwa Islamskiego czy inne portale.”
i to niby oznacza, że jest islamskim terrorystą? Znaczy wystarczy w chwili zabijania krzyknąć imię Allaha, a wcześniej odwiedzić odpowiednie strony i ze zwykłego zabójcy automatycznie stajemy się islamskim terrorystą? A gdyby zaczął zabijać z imieniem Jahwe na ustach, a wcześniej czytywał Frondę, to uznany zostałby za chrześcijańskiego terrorystę? Przyjmując taki uproszczony model rozumowania za chrześcijańskiego terrorystę uznać należy pewnego Polaka, który we Włoszech ostatnimi czasy skatował do nieprzytomności Somalijkę. Ewidentnie terrorysta chrześcijański.

A.M. „To wynik poprawności politycznej, dziesiątek lat beznadziejnej poprawności politycznej, w której nie można było mówić o tym, czym jest islam.”
To chyba żyjemy w różnych światach. W tym świecie, w którym żyję od dziesiątek lat mówi się o islamie, kręci o nim filmy dokumentalne i fabularne i go krytykuje często słusznie zwracając uwagę na ciemniejszą stronę tej religii. By wspomnieć jedną tylko Orianę Fallaci i jej „Wściekłość i Dumę”. A „Kwiat Pustyni”? To tylko dwa przykłady. Aż dziw bierze, że żyjąc we współczesnym świecie, można być tak od niego odklejonym.

A.M. „W tym czasie, kiedy bywałem w Afganistanie, prowadząc działania jako oficer wywiadu, to 85 procent Afganistanu do 2001 roku było opanowane przez reżim talibów i Afganistan podlegał prawu szariackiemu. Było to dokładnie realizowane w taki sposób, że jeżeli zabiłeś, to prowadzili cię na stadion i ścinali głowę. Jeśli ukradłeś – obcinano ci rękę. Stosowano kodeks Hammurabiego – oko za oko, ząb za ząb.”
dobra tu się lekko przyczepię, albo prawo szariatu albo kodeks Hammurabiego. To jednak było, nie było dwie różne instytucje i różne epoki. Hammurabi nie miał nic wspólnego z islamem.

A.M. „Większość muzułmanów ma ciemniejszą skórę i w Europie, konfliktowi religijnemu cały czas towarzyszy konflikt rasowy.”
Oj! A skąd takie przekonanie? Największe państwa islamskie to Malezja i Indonezja i tam też żyje najwięcej wyznawców islamu. Tam żyje więcej niż połowa wszystkich muzułmanów. Indonezyjczycy i Malezyjczycy mają „ciemniejszą skórę”? Chyba nie bardziej niż Wietnamczycy. A muzułmanie z Albanii, Kosowa, Bośni, polscy Tatarzy oni wszyscy również mają ciemniejszą skórę? No i w sumie co to oznacza ta „ciemniejsza skóra”? Ciemniejsza od kogo? Czego?

Co o tym myślę? Jakoś strasznie naskórkowe są wypowiedzi byłego asa wywiadu. Pewnie się nie znam amator ze mnie, ale według mnie to zestaw typowych bzdur medialnych tak zwanych prawd ludowych, które u nas tak chętnie się powtarza, bo trafiają w przekonania odbiorców, w których muzułmanin to zły, podstępny Arab terrorysta. Uchodźca zaś jest jego personifikacją. Takie wypowiedzi jak przytoczone wyżej, mogą jedynie wzmocnić szkodliwe stereotypy na temat islamu. Jednakże amator ze mnie. Co ja tam wiem.

źródło

http://www.polskatimes.pl/opinie/a/aleksander-makowski-islam-wykorzystuje-uleglosc-traktuje-chrzescijan-jak-frajerow,10434182/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.