Z rozmyslań o demokracji cz. I

Terroryzm czyli kto i komu co podkłada.

Bezpieczeństwo- słowo odmieniane od pewnego czasu przez wszystkie przypadki. Bezpieczeństwo od dawna stoi w niejakiej opozycji do wolności. Rzec można, im więcej wolności tym mniej bezpieczeństwa i odwrotnie. Bezpieczeństwo jest od 11 września 2001 r. na fali wznoszącej w świecie zachodnim. To swoista moda, która i do nas dociera, a którą z chęcią wykorzystują politycy wszystkich opcji. Starają się oni wszelkimi sobie znanymi sposobami podnieść poziom bezpieczeństwa obywateli, ograniczając stopniowo coraz bardziej ich wolność. Tak to niestety działa. Nie jednak o dychotomii między bezpieczeństwem a wolnością chcę powiedzieć, a o przyczynach tej „mody” na bezpieczeństwo. Otóż źródłem tej mody jest coś, co kryje się za słowem „terroryzm”.

Terroryzm, terror, akt terroru itd. Czym jest terroryzm? W świetle legalnej definicji zamieszczonej w kodeksie karnym przestępstwem o charakterze terrorystycznym jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 5 lat, popełniony w celu:
1) poważnego zastraszenia wielu osób, 2) zmuszenia organu władzy publicznej Rzeczypospolitej Polskiej lub innego państwa albo organu organizacji międzynarodowej do podjęcia lub zaniechania określonych czynności, 3) wywołania poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce Rzeczypospolitej Polskiej, innego państwa lub organizacji międzynarodowej, a także groźba popełnienia takiego czynu (art. 115 par. 20 kk).

Z kolei w politologii terroryzm to metoda walki politycznej, strategia i taktyka uznająca stosowanie przemocy (np. porwania, zamachy bombowe) jako najbardziej skuteczny sposób i zarazem środek służący osiągnięciu określonych celów politycznych , kojarzonych z dążeniem do likwidacji istniejącego status quo (Leksykon politologii Wydanie III Wrocław 1997 r.)

Według Wikipedii terroryzm to użycie siły lub przemocy psychicznej przeciwko osobom lub własności z pogwałceniem prawa, mające na celu zastraszenie i wymuszenie na danej grupie ludności lub państwie ustępstw w drodze do realizacji określonych celów(…).

Jak widać definicji terroryzmu znaleźć można wiele. Pojęcie to szeroko stosowane, popularne i znane chyba każdemu, kto urodził się po 1900 r. nie ma całkiem jasno i jednoznacznie określonego swego zakresu znaczeniowego. Choć chyba każdy powie, że intuicyjnie wie, co jest aktem terrorystycznym, a co pospolitym przestępstwem. I chyba każdy powie, że obawia się aktu terroru. Chyba każdy również na pytanie, czy chciałbyś, by organy władzy państwowej miały możliwość szybkiego, łatwego i skutecznego przeciwdziałania aktom terrorystycznym? Odpowie „tak”. A kiedy jeszcze z każdej strony płynie medialny przekaz, z którego wynika, że zwiększa się prawdopodobieństwo zamachów terrorystycznych. Kiedy ze wszystkich stron da się słyszeć o płynącej przez świat fali terroru. Kiedy mówi się o rosnącym zagrożeniu terroryzmem ze strony fundamentalistów islamskich (wcześniej ze strony Al-Kaidy, teraz ISIS). Kiedy docierają do nas informacje o zamachach terrorystycznych popełnionych w Europie przez islamskich fundamentalistów. Wtedy gotowi jesteśmy każdemu pomysłowi polityków, który ma potencjalnie zwiększyć nasze bezpieczeństwo, powiedzieć „tak” i z radością złożyć naszą wolność w ofierze nigdy nienasyconemu Bogu o imieniu „bezpieczeństwo”. Poniekąd można powiedzieć, że słusznie. Skoro jest tak niebezpiecznie. Rośnie ilość zamachów terrorystycznych i to zamachów popełnianych przez wrogów naszej cywilizacji- islamskich fundamentalistów, to nie ma się nad czym zastanawiać. Czasy wyjątkowe wymagają wyjątkowych rozwiązań. Można troszkę oddać wolności, by skutecznie zwalczyć terroryzm i to islamski. Poniekąd słusznie. Tylko czy aby na pewno jest tak, jak zdaje się być?

Czy faktycznie czasy obecne są tak niebezpieczne na tle historii współczesnej Europy? Czy rzeczywiście obecnie żyjemy bardziej w cieniu terroru niż jeszcze 30, 40 lat temu? Jak wygląda pod tym względem Europa powiedzmy ostatnich 25 lat na tle wcześniejszych dekad?
W latach 2001 – 2016 w Europie (bez państw spoza obecnej Unii Europejskiej) miało miejsce 26 zamachów terrorystycznych z czego 14 dokonały osoby wyznające islam. Dwanaście dokonanych zostało przez organizacje narodowo wyzwoleńcze/nacjonalistyczne jak ETA i IRA lub organizacje skrajnie lewicowe. Jak wyglądało to w latach 90.? Ogółem w krajach obecnej Unii Europejskiej miały miejsce 3 zamachy terrorystyczne (Francja, Wielka Brytania i Irlandia). Od 1990 r. do 2016 r. w Polsce miał miejsce jeden (!) zamach terrorystyczny. Było to w 2016 r. i wszyscy wiedzą co to był za zamach. W sumie od roku 1990 do 2016 w państwach obecnej Unii Europejskiej miało miejsce 29 aktów terrorystycznych (z polskim zamachem z 2016 r. 30). Dużo to czy mało?

Zobaczmy jak wyglądała sytuacja na starym kontynencie przed 1990 r. w latach 1970 – 1990. W tym czasie w Europie działały takie organizacje terrorystyczne jak RAF w RFN, Action directe we Francji, Czerwone Brygady we Włoszech, IRA w Wielkiej Brytanii, ETA w Hiszpanii. A to tylko część z działających w tamtym okresie grup terrorystycznych.
Sama Action directe w okresie swojej działalności od 1979 r. do 1987 r. dokonała ok. 50 aktów terrorystycznych. Czerwone Brygady we Włoszech w jednym roku 1977 przeprowadziły 160 akcji terrorystycznych. RAF w ciągu jednego miesiąca 1972 r. miała na koncie 3 zamachy. Organizacja terrorystyczna GARI, z której powstała później Action directe w 1974 r. zorganizowała ponad 200 zamachów bombowych. Jeśli zsumujemy wszystkie przeprowadzone w dwudziestoleciu 1970 – 1990 r. zamachy terrorystyczne, może wyjść ich nawet kilka tysięcy. Były to lata, kiedy Europa naprawdę była zagrożona terroryzmem i żyła w jego cieniu. Czas kiedy bywało, że nie było dnia, by media nie donosiły o kolejnych akcjach terrorystycznych. Jak na tle ówczesnej Europy wyglądała Polska Ludowa? Mogę się mylić, ale znam tylko jeden przypadek zamachu o charakterze terrorystycznym przeprowadzonym w PRL. Był to wybuch bomby w auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Opolu, który miał miejsce w 1971 r.

Jakie wnioski wypływają z takiego pobieżnego zestawienia? Wbrew przekazowi medialnemu nie żyjemy w czasach szczególnie obfitujących w zamachy terrorystyczne (mowa o terytorium obecnej Unii Europejskiej). Na tle dwudziestolecia 1970 – 1990 są to wręcz czasy bardzo spokojne dla Europy. Również ilość zamachów dokonanych przez wyznawców islamu w Europie w ostatnich latach nie jest wyjątkowo duża. A na tle tego co działo się w latach 70. i 80. za sprawą organizacji skrajnie lewicowych i narodowowyzwoleńczych/nacjonalistycznych wręcz znikoma. Wszystko co się obecnie dzieje w Europie w moim odczuciu, nie uzasadnia dającego się dostrzec lęku przed zamachami terrorystycznymi, a zwłaszcza przed terrorem islamskim w Europie (ten przede wszystkim działa w Azji). Należy zachować spokój i zdrowy rozsądek. Nie ulegać kreowanej przez media panice. Łatwiej jest stracić życie w wyniku wypadku drogowego niż zamachu terrorystycznego. Należy też pamiętać, że w Polsce między rokiem 1990 a 2016 miejsce miał jeden(!) zamach terrorystyczny. Nie był to zamach przeprowadzony przez wyznawców islamu. Tak to widzę okiem amatora.

Żródła:

https://www.theatlas.com
/

https://pl.wikipedia.org/wiki/Frakcja_Czerwonej_Armii


https://pl.wikipedia.org/wiki/Action_directe


https://pl.wikipedia.org/wiki/Czerwone_Brygady


https://pl.wikipedia.org/…/Kategoria:Listy_zamach%C3%B3w_te…


http://znze.wsiz.rzeszow.pl/z07.php


http://znze.wsiz.rzeszow.pl/z07/5_Piotr_Sabaj_Terroryzm.pdf


http://portalwiedzy.onet.pl/123200,,,,najkrwawsze_ataki_ter

 

wykres 1 wykres 2 wykres 3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.